Baseball w Warszawie

Blisko pierwszego zwycięstwa…

Dodano przez admin dnia 11 maja 2009

pasikonikikomety

Pomimo różnych problemów organizacyjnych, udało nam się zorganizować i co najważniejsze zagrać w pierwszym turnieju II ligi.

Niestety nasza drużyna dalej pozostaje bez zwycięstwa w lidze. Pierwszego dnia widać było wyraźnie przewagę oraz lepsze ogranie przeciwników. Brak rozegranych sparingów i odpowiedniej rozgrzewki przedmeczowej sprawił że oba nasze mecze zakończone zostały przez sędziego przed czasem z powodu zdobycia dziesięciopunktowej przewagi przez przeciwników.

W pierwszym meczu rozpoczynającym miotaczem był debiutujący Mariusz Gawrylak. Niestety spora oddana liczba baz, sprawiała że zawodnicy z Piły po błędach naszej drużyny zdobyli już w pierwszej zmianie 4 obiegi. Nasza drużyna z kolei nie zdołała zdobyć nawet jednej bazy. Bardzo dobrze miotający zawodnik z Piły i nie najlepsza nasza postawa spowodowały że w całym meczu padło 14 kaczek. Z kolei my oddawaliśmy bazy i przy odbiciach przeciwników popełniliśmy błędy. Zdarzyło się kilka przerzutów po których zbiegali zawodnicy. W kolejnych zmianach traciliśmy po jeden, dwa punkty. Niestety w 6 zmianie znów wkradła się nerwowość i straciliśmy aż 7 obiegów po których sędzia ogłosił koniec meczu.

Tego dnia nie będzie można zaliczyć do udanych. W kolejnym meczu już od początku straciliśmy bardzo dużą ilość punktów których do końca meczu nie udało się odrobić. W ataku też nie graliśmy najlepiej, poza sporadycznymi hitami nic ciekawego na boisku z naszej strony się nie działo. W drugiej zmianie zdobyliśmy co prawda 4 punkty, ale w dużej mierze wynikały z błędów przeciwnika. Był to najsłabszy mecz w naszym wykonaniu i przegrany na własne życzenie.

Następnego dnia wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich meczy. Lekko kontuzjowany Łukasz doszedł do zdrowia i został wyznaczony jako starter na górce. W swoim debiucie na tej pozycji spisywał się znakomicie. Rzucał celnie i skutecznie. W ponad 4 i 2/3 zmiany popisał się dziewięcioma kaczkami. W pierwszej zmianie straciliśmy 1 punkt. Kolejny inning nie przyniósł zmiany rezultatu. W Trzeciej nasz przeciwnik dołożył 2 punkty jednak nam udało się odrobić straty i wyjść na prowadzenie 4:3. Kolejna zmiana okazała się być remisowa. Po straceniu 3 punktów przeszliśmy do ofensywy. Na początku Mariusz odbił hita i dzięki błędom przeciwnika udało mu się dotrzeć na 3 Bazę. Następnie dzięki poświęceniu Białego Mariusz mógł zdobyć punkt. W tym momencie na pałkę wszedł Daniel który dostał BB. Kolejny w Lineup’ie był Tomek Rębelski który wybił piłkę poza płot! Był to pierwszy w historii naszej drużyny Home Run! Dzięki temu udało nam się znów wyjść na prowadzenie. Niestety Łukasz zaczął być zmęczony co zaowocowało BB oraz odbiciami przeciwników. W końcu w 5 zmianie przy 2 outach na pozycję miotacza wszedł Tomek Rębelski. Straciliśmy jednak kolejne punkty. W środku ostatniej zmiany przegrywaliśmy dwoma punktami. Pierwszy zawodnik – Adam został wyatutowany poprzez kaczkę. Następnie Paweł Zawadzki dostał bazę. Udało mu się ukraść bazę drugą. Następnie łapacz drużyny przeciwnej przepuścił piłkę i zawodnik naszej drużyny znalazł się na trzeciej. Odbijająca w tym momencie Sylwia (debiut na trzeciej bazie) została wyautowana poprzez strike. Kolejny pałkarz to Igor Białek któremu udało się wybić piłkę i zająć pierwszą bazę, Paweł zbiegł zdobywając kolejny punkt. Następny w kolejności odbijał Mariusz. Przy pełnym stanie machnął strike a catcher nie złapał piłki. Mariusz nie widząc błędu łapacza zszedł ze ścieżki po czym sędzia oznajmił out i koniec meczu.

Był to nasz najlepszy mecz jak do tej pory. Szczególne uznanie należy się Łukaszowi który założył przeciwnikom dziewięć kaczek. Dobrze spisał się również Tomek Rębelski który wybił HR za 2 punkty.

Na koniec turnieju pozostał niedosyt. Większość punktów traciliśmy po własnych błędach. W ostatnim meczu widać jednak było że jesteśmy w stanie powalczyć i odrobić straty z pierwszego turnieju.

Zostaw komentarz, lub trackback z własnej strony.

Komentarze